Jesteś już ze mną :)
9 ciekawskich miesięcy odkrywania siebie w ciąży i odkrywania Twojego rozwoju minęły. Ciąża była znośna, przyjemna, na końcu ciężka, bezsenna, ale miłość i czekanie na Ciebie dawało sił. Porodu nie będę opisywać, powiem krótko, był długi, męczący ale cudowny, bo efektem finalnym byłaś Ty Fistacjo. Piękna, miedzianowłosa Fistacja.
Taka byłam wtedy z Ciebie dumna jak jestem teraz. Nie mogłam się na Ciebie napatrzeć, ani Tobą nasycić. Byłaś telewizją, byłaś narkotykiem, byłaś dla mnie wszystkim.
Tak w tym magicznym dniu gdy zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, ty wydałaś z siebie swój pierwszy donośny krzyk. Nie powiem, że teraz szepczesz, bo potrafisz pokazać wokal moja Ty Fistacjo.
Krzycz kiedy trzeba, wykrzycz co czujesz, oczyść duszę i umysł.
Ja zawsze będę, ja wysłucham, ja zniosę więcej niż mogę.
Rośnij zdrowo moja maleńka Fistacjo !!!

Komentarze
Prześlij komentarz